
Satyrady
Opis
Nie dla mnie dzisiaj Noble są i Pulitzery
nie dla mnie styl Dąbrowskiej ani Magdy Umer
nie dla mnie oczywiście Czterdzieści i Cztery
(i żaden inny numer).
Ten tekst nie przypomina „Pana Tadeusza”,
bo chociaż się starałam, to nie wyszło, no żesz…
więc Cię do lektury, Odbiorco, nie zmuszam
(lecz i tak kupić możesz)
Fragment:
Mamuty. Wierszyk prehistoryczny
Gdy ziemia była płaska jak deska,
gdy globus też był jak deska płaski,
a praMatejko zwykł w kilku kreskach
rysować bitwy na ścianach jaskiń,
gdy szkła nie było, stali i dykty,
i telefonów, sklepów i płaczu,
gdy zwykli ludzie wszystkie konflikty
rozwiązywali z użyciem maczug,
kiedy paść w totka nie mogła szóstka
gdy od fast-foodów nikt nie mógł utyć
istnieli tylko ludzie i pustka,
i sporadycznie jakieś mamuty.
I prowadzili współpracę trudną,
dopóki trwała jeszcze ich era:
czasami mamut człowieka skubnął,
częściej zaś człowiek mamuta zżerał.
Znika czas tamten pod dziejów warstwą,
ale te same mamy zwyczaje.
Skoro mamutów jak na lekarstwo,
ludzie w zastępstwie żrą się nawzajem.
Sekret zostawiam na koniec dzieła
miast satyryczne prawić morały:
mamuty wcale nie wyginęły!
One się tylko dobrze schowały.
Szczegóły
| Autor | Izabela Mikrut |
|---|---|
| Wydawca | Wydawnictwo e-bookowo |
| Formaty | |
| Liczba stron | 180 |
| ISBN | 978-83-61184-58-4 |
Na czym przeczytasz
Czytniki: Kindle, PocketBook, inkBOOK, Onyx Boox i inne. Telefony i tablety: dowolna aplikacja do EPUB (Apple Książki, Google Play Książki, Moon+ Reader). Komputery: Calibre, Thorium Reader. Bez dodatkowych kont i aplikacji. Zobacz poradnik



